Wczoraj zaś dostałam paczuszkę od Beatki z Magicznego Zakątka, a w niej same cudeńka. Od dawna wiem, że Beatka tworzy piękne rzeczy, ale teraz mogłam się o tym przekonać namacalnie.
W candy do wygrania był piękny tildowy konik, a ja zostałam obdarowana całą masą pięknych rzeczy:


Konik okazał się jeszcze piękniejszy niż na fotkach, od razu podbił moje serce:) Nie dostał jeszcze swojego stałego miejsca, ponieważ wciąż jest w czyichś rękach i uściskach:)

Za to pozostałe rzeczy od razu znalazły swoje miejsca. Piękne serduszka, w kolorkach, które najbardziej lubię, zdobią moją kuchnię – jedno dynda sobie na półeczce obok innej zawieszki (także prezentu). A dwa pozostałe zdobią wiklinowe kosze na szafkach.


Otwierając paczuszkę od razu poczułam ulubiony zapach lawendy. Okazało się, że w skład prezentu wchodzi też woreczek wypełniony lawendą, a ozdobiony przepięknym haftem. Ten zawisł w pokoju na oknie, żebym mogła sobie na niego często popatrywać:


Beatko, jeszcze raz dziękuję za te przepiękne rzeczy! Sprawiły mi one moc radości!
Gratuluję :))
OdpowiedzUsuńRzeczywiście Szczęściara :))
Ada
:))
OdpowiedzUsuńFajne prezenty dostałaś :) Lubię ten czas, gdy na blogach pojawiają się prezenty w ilościach hurtowych :)
OdpowiedzUsuńEdytko,dziękuję Ci bardzo za życzenia! Ja również zyczę Ci spokojnychi zdrowych Świąt spedzonych wśród życzliwych ludzi.
OdpowiedzUsuńBuziaki
Fajne
OdpowiedzUsuńzapraszam:
http://jawora.blogspot.com/
Dziękuję za odwiedziny i miły komentarz :)
OdpowiedzUsuńBardzo milutko i klimatycznie u Ciebie :)
Piękne rzeczy wygrałaś, serduszka cudne :)
OdpowiedzUsuń