-->
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przetwory. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przetwory. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 8 sierpnia 2010

Może by tak na grzyby

Dzisiejszy i wczorajszy wczesny ranek i przedpołudnie spędziłam w lesie „na grzybach”. Wybraliśmy się w rodzinne strony moich rodziców (ok. 50 km od naszego miejsca zamieszkania).
Mam to szczęście, że mieszkam pod lasem, w każdej chwili mogę tam pójść pospacerować, posłuchać śpiewu ptaków, pobyć z dala od zgiełku miasta. Ale nie jest to taki las, jaki pamiętam z dzieciństwa, z wakacji u babci. Las koło mnie jest posadzony (lub dosadzany), wszystkie ścieżki przecinają się w nim pod kątem prostym, kolejne przecinki stanowią odmienne drzewostany, co w naturalnych warunkach jest niespotykane. Perełką w tym lesie jest rezerwat przyrody „Stasin” (prawdopodobnie wokół tego fragmentu naturalnego lasu dosadzono dalszą część). Występuje w nim m.in. bardzo rzadka w Polsce brzoza czarna.
W ten weekend wybraliśmy się zaś do takiego lasu jaki pamiętam z dzieciństwa (odbyłam więc też swego rodzaju podróż sentymentalną;). Wijące się ścieżki, wąwozy, polanki, chaszcze – to wszystko dodało wielkiego uroku naszej wycieczce, ale jej głównym celem było GRZYBOBRANIE! Jedyną negatywna stroną całego przedsięwzięcia było to, że mąż ściągnął mnie z łóżka przed piątą (o tej godzinie nie wiem nawet jak się nazywam), ale było warto! Oto efekt sobotniej wyprawy:

Image Hosting by PictureTrail.com


Image Hosting by PictureTrail.com


A to niedzielnej:

Image Hosting by PictureTrail.com


Image Hosting by PictureTrail.com


Zaprezentuję też „grzybowego króla”, nieskromnie chwaląc się, że został znaleziony przeze mnie:)

Image Hosting by PictureTrail.com


Część grzybków trafiła do suszenia, część na sos, a najwięcej do marynaty.
To sobotnie słoiczki z marynowanymi grzybkami:

Image Hosting by PictureTrail.com


Dzisiejsze właśnie są przetwarzane:)
Grzybobranie, jak widać, było bardzo udane, następne będzie pewnie dopiero jesienią.
A na koniec podzielę się fajnym stwierdzeniem, które mi i mojemu mężowi bardzo przypadło no gustu:) Jest to określenie grzybobrania, którego użył Moteczek (mam nadzieję, że Marysia nie będzie miała mi tego za złe, że je tu publicznie przytaczam), nazywając je spacerem z sensem. Świetne określenie!

piątek, 6 sierpnia 2010

Przetwarzam

Nie odzywam się tu, bo, jak w tytule przetwarzam. Obecnie głównie ogórki i jabłka, bo tych teraz zatrzęsienie na mojej działce. Ogórki pięknie w tym roku obrodziły, kiszę więc je, konserwuję, mieszam z innymi warzywami, dobierając je kolorystycznie i smakowo. Wiekszosć moich prztworów jest już w piwnicy. Pstryknęłam fotkę tylko tym słoikom, które jeszcze są w domu, a jest w nich sałatka szwedzka:

Image Hosting by PictureTrail.com

Jeżeli chodzi o jabłonie na mojej działce, to podobają mi się, nawet jesli miałyby nie rodzić owoców. Są stare mają gdzies około 30 lat. Dają błogi cień, mieszkanko i pożywienie różnym ptaszkom, powiesilimy na jednej z nich budkę lęgową i zadomowiły się w niej pleszki. Niestety pleszek nie udało się sfocić, bo to bardzo płochliwe ptaszki:

Image Hosting by PictureTrail.com

Za to już te moje jabłoneczki lubię:) A w tym roku okazało się, że maja też pyszne jabłka ( w iloscich hurtowych). Smażę więc te jabłuszka, które potem pysznie smakują z nalesnikami, ryżem i w szarlotce:) A i same są - palce lizać:)

Image Hosting by PictureTrail.com