czwartek, 25 listopada 2010

Różany czar

Ten post miałam zamieścić już dawno temu, a impulsem do jego napisania stała się filiżanka zakupiona latem na targu staroci. Filiżanka delikatna, romantyczna z motywem dzikiej róży. Moja ulubiona herbatka z dodatkiem płatków róż smakuje w niej wyśmienicie:) A oto i ona:

Image Hosting by PictureTrail.com

Przy tej okazji naszła mnie pewna refleksja – taka mianowicie, że róż u mnie w mieszkanku dość sporo. Pomijając fakt, że mąż od zawsze, na wszystkie okazje kupuje mi róże twierdząc, że to moje ulubione kwiaty (ja sama nie mogę tego stwierdzić i to nie dlatego, iżbym róż nie lubiła, ale z tego powodu, że ja tak wiele kwiatów kocham!), to gdzie nie spojrzę widzę róże!
A oto dowód:

Image Hosting by PictureTrail.com

Image Hosting by PictureTrail.com

Image Hosting by PictureTrail.com

Image Hosting by PictureTrail.com

Image Hosting by PictureTrail.com

Image Hosting by PictureTrail.com

A na koniec zostawiłam najpiękniejszą, bo prawdziwą. To róża pnąca z mojej działki, posadziłam ją jesienią przy altance i już w tym roku uraczyła mnie tak cudnym widokiem:

Image Hosting by PictureTrail.com

Image Hosting by PictureTrail.com

3 komentarze:

  1. No rzeczywiście różano u Ciebie :O)
    Kiedyś mój mąż też twierdził, że róze to moje ulubione kwiaty, ba ja sama tak twierdziłam...ale chyba po prostu taka moda była.
    Jak "dorosłam" stwierdziłam, że wybrać ten jeden jedyny ciężko, ale zdecydowanie od róż wolę: konwalie, fiołki, słoneczniki, lawendę, no i moje chyba najulubieńsze storczyki :O)

    OdpowiedzUsuń
  2. Aaaa zapomniałam, ale ta Twoja działkowa, podoba mi się nieziemsko. Pnące róże chyba mają dzięki tym pełnym kwiatom zdecydowanie więcej uroku.
    Ale to moje zdanie :O)

    OdpowiedzUsuń
  3. Pięknie różano. Sliczna filiżaneczka. Właśnie sobie pomyślałam jak taka herbatka smakuje mh....

    OdpowiedzUsuń