niedziela, 7 sierpnia 2011

Aksamitki

W związku z kolejnym słonecznym dniem postanowiłam porobić troszkę fotek działkowym kwiatuszkom. Po przejrzeniu zdjęć okazało się, że najwięcej na nich aksamitek. Jestem z nich dumna, ponieważ wyhodowałam je z nasionek i teraz za pielęgnację, serce i uczucia odpłacają mi pięknym kwitnieniem.
Szczególnie ładnie prezentuje się obwódka na jednej z rabatek, wzdłuż alejki, którą tworzą aksamitki, żeniszek meksykański i szałwia błyszcząca:




Także kącik wypoczynkowy zdobią aksamitki: niska, wyniosła i clown:


I jeszcze troszkę fotek:









Bardzo lubię te kwiatuszki, kojarzą mi się z babcinym ogrodem, a poza tym są bardzo odporne na wszelkie warunki pogodowe i zawsze zachwycają swą urodą:)
Nie tylko ja je lubię, owady też:









6 komentarzy:

  1. Bardzo podoba mi się ta romantyczna ławeczka :)

    http://anek73.blox.pl

    OdpowiedzUsuń
  2. Ależ tam u Ciebie cudnie.
    Mnie aksamitki też kojarzą się zawsze z babcinym ogródkiem :O)

    OdpowiedzUsuń
  3. Chociaż nie za bardzo lubię aksamitek (przez ich zapach) to muszę przyznać, że pięknie u Ciebie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Śmierdzą, ale są piękne.Długo są. Ta pomarańczowa ładniutka.

    OdpowiedzUsuń
  5. Pięknie, jak kadry z ogrodu botanicznego, moje te wyhodowane z nasion kiepsko rosną, może dlatego, że w donicach a nie w ziemi i słabo się ukorzeniły. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. DZIEKUJE ZA PODPOWIEDŹ..JA TEZ BARDZO LUBIE AKSAMITKI...ALE W TYM ROKU COS ZA PÓŹNO JE POSIAŁAM....

    OdpowiedzUsuń