




to o kolejnej porze roku przypominają nostalgiczne chryzantemy i marcinki:


Także ptaszki zmieniają swą dietę z dotychczasowej wysokobiałkowej na jesienną bardziej energetyczną bogatą w nasiona i owoce:



Ale ptaszki, to nie jedyni stali bywalcy na mojej działce. Choć w założeniach tak właśnie być miało. Dwa lata temu na jabłonce zawisła budka dla ptaszków. W pierwszym sezonie upatrzyły ja sobie pleszki i w niej uwiły sobie gniazdko. W tym roku jakoś żaden ptaszek nie zdecydował się na zagnieżdżenie w owej budce. A że przyroda nie znosi próżni, zainteresowały się nią inne "zwierzątka". No i od późnej wiosny mamy na działce lokatorów, od których mi osobiście włos na głowie się jeży! Za to moi mężczyźni z wielkim zainteresowaniem śledzili poczynania nowych lokatorów budki, obfotografowując ich ze wszystkich stron. Muszę przyznać, że lokatorzy zachowywali się przez cały czas bardzo taktownie, grzecznie, nie sprawiając najmniejszego kłopotu. Mimo to, jakoś nie mogę się do nich przekonać i czekam późnej jesieni, kiedy to budka definitywnie zniknie z działki.
A oto rzeczeni lokatorzy i ich budowlane poczynania:




O matko...mną aż wzdrygnęło...ja panicznie się boję szerszeni. Co prawda gniazdo wygląda okazale, ale aż mną cały czas telepie na samą myśl.
OdpowiedzUsuńOj takich lokatorów to i ja nie chciałabym mieć. Brrr
OdpowiedzUsuńAŻ SIE WZDRYGNĘŁAM...CO TO JEST???SZERSZENIE,OSY GIGANTY.....PIĘKNE ZDJĘCIA...ALE JA BYM PADŁA ZE STRACHU...OJ CI MĘŻCZYŹNI:))))
OdpowiedzUsuńPanicznie się ich boję. Nigdy nie widziałam ich gniazda. KONIECZNIE usuń gniazdo !!
OdpowiedzUsuńPiękne kwiatuszki, mam takie same.P:)